Posty

Witajcie w Wielkim Guslarze

Obraz
Myliłby się ten, kto uważałby, że zachwyciłem się Night Vale jako zjawiskiem nowym, niezwykłym. Zdaję sobie sprawę, że to nie pierwsze miasteczko osobliwości. A jedno z ważniejszych dla fantastyki takich miast znajdowało się w Związku Radzieckim, nad rzeką Guś. A w tym szczególnym mieście szczególny był zwłaszcza dom przy ulicy Puszkina 16. Witajcie w Wielkim Guslarze Miasteczko Wielki Guslar liczy sobie osiemnaście tysięcy mieszkańców, i choć leży na równinie, to z punktu widzenia nieziemców leży na jakiejś wypukłej krzywiźnie skorupy ziemskiej, która widoczna jest dopiero z dystansu kilku parseków. I dlatego od 1967 roku niemal regularnie się tam zapuszczają, wiedząc, że przy ulicy Puszkina 16 zawsze wyciągnie do nich pomocną dłoń Korneliusz Udałow, kierownik przedsiębiorstwa budowlanego.    Kirył Bułyczow był obecny na polskim rynku fantastyki „od zawsze”. Jego lekkie, satyryczne opowiadania osadzone w konwencji light-SF (w opozycji do sjerjożnej hard-SF ) ba...

Witajcie w Night Vale

Obraz
Witajcie w przyjaznej, pustynnej społeczności, gdzie słońce mocno przygrzewa, księżyc jest wyjątkowo piękny, a tajemnicze światła wędrują nad naszymi głowami, w czasie gdy wszyscy udajemy, że śpimy.     Witajcie w miasteczku, gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często. Witajcie w Night Vale. Nieważne, czy obchodzisz Dzień Zaduszny, ango-saksoński Halloween, celtycki Samhain (czyt. sauuin ), czy też swojsko-literackie Dziady. Czas przełomu października i listopada jest tradycyjnie poświęcony życiu post-biologicznemu oraz wszelkim przejawom życia nadnaturalnego. Dlatego nie od rzeczy jest właśnie teraz wspomnieć o zjawisku, które ukazało się światu 15 lipca 2012 roku, czyli zgoła niedawno, lecz zyskało wielu fanów na całym świecie. Chodzi o słuchowisko „Welcome to Night Vale” autorstwa Josepha Finka i Jeffreya Cranora, które publikowane jest w internecie w postaci podcastów.     Starsi czytelnicy („starszego” autora niniejszego bloga aż...

Pijacki sen bohaterów

Obraz
Adolfo Bioy Casares był przyjacielem i współpracownikiem Jorge Borgesa, razem napisali przekomiczne „Kroniki Bustosa Domecqa”, które przy całym ładunku kpiny z kierunków rozwoju sztuki i jej mimetyzmu jednocześnie zadają ważkie pytania o jej istotę. Znając miarę intelektu autora sięgnąłem onegdaj po jego „Sen o bohaterach”. I po przeczytaniu spokojnie napisanej powieści obyczajowej pozostałem w pełnym osłupieniu, a przez mózgownicę przewalały mi się reminiscencje Frazera i Eliadego. I powróciło wielkie pytanie: kim byli antyczni bohaterowie? Czy – jak sugeruje Bioy Casares – zwykłymi, młodocianymi nożownikami?    Rzecz wydaje się prosta. Oto mamy młodego, raptem dwudziestoletniego Emilio Gaunę, adepta mechaniki samochodowej, który w czasie karnawału roku 1927 przeżywa coś. To „coś” to pewien ciąg zdarzeń zainicjowany przez wygraną tysiąca pesos na wyścigach. Za wygrane pieniądze Gauna funduje swej paczce przewodzonej przez szemranego doktora Sebastiana Valergę wyskok na m...

CSI: Teby

Obraz
Jeśli traktujesz poważnie mitologię grecką, musisz zadać sobie w pewnym momencie kluczowe pytanie: co jest nie tak z „greckim bajaniem” Parandowskiego i Kingsleya? Gdzieś, w którymś momencie pisze o tym Frazer, może Eliade. Zaczyna się wkradać zwątpienie. Czytając Kubiaka już wiemy, że myśl o nieco disneyowskim świecie baśni dla dzieci nie ma nic wspólnego z tym, w co wierzyli Achajowie, zwani (nieco na wyrost) Starożytnymi Grekami. Bo dla nich, jak dla każdej z kultur, religia to kwestia życia i śmierci. Opowieści o Tezeuszu i Argonautach, wyprawa Orfeusza do Hadesu i Dedal więziony na Krecie, nie były bajkami do usypiania dzieci.     Czytamy u Kubiaka o genezach imion bogów, ale i doczytujemy u niego o innych, niż pisze Parandowski, domenach, którym patronowali. Apollo, piękny bóg poezji i muzyki z Parnasu, to Apollyon , czyli „Niszczyciel”, miał w swej władzy także i zarazę. Mało liryczne, nieprawdaż? A siostra jego dziewicza, Artemida, Pani Łowów, przypuszczalnie n...

Złe królowe

– Wiesz – rozpoczęła królowa drżącym głosem, – to straszne co się ostatnio dzieje na świecie. Tyle się słyszy o tych wszystkich zamachach, przewrotach, zdradach, rewolucjach… Ciężko być monarchą w tych czasach. Królowa przytknęła drżącą ręką papierosa do ust. Rozbieganym wzrokiem powiodła po całej komnacie zatrzymując w końcu spojrzenie na kredensie w rogu. – Ale też i arystokracja nie jest bez winy, wiesz? – kontynuowała. – Te skandale obyczajowe! Ponoć królowa Krety spółkowała z bykiem, słyszałeś o tym pewnie? To chyba przez te narkotyki. Nasza klasa społeczna jest szczególnie mocno narażona na pokusę narkomanii. Wszystko nam wolno, nikt nam nie podskoczy, a z drugiej strony stres wywołany odpowiedzialnością za losy kraju… Słyszałam ostatnio o takiej jednej królowej, co siedziała cały dzień gapiąc się w lusterko i pytając go, czy jest najlepszą laską w całym królestwie. I podobno słyszała, jak jej lustro odpowiadało, wyobrażasz to sobie? A pewnego razu zaczęło jej mówić, że j...

Mnemozyne jest zamaskowaną Klio

Obraz
Pamięć jest zawodna. Borges napisał – a już nie pamiętam gdzie – że pamięć jest wynalazcza. I nie można mu odmówić racji.     Spotkany ostatnio kolega wytknął mi dwa błędy w moim poście ointerpretacji jako akcie woli czytelnika . Po pierwsze, że nie da się zinterpretować tego filmu w jeden z podanych przeze mnie sposobów. A dokładnie nie można tego uczynić od momentu konfrontacji Danielsa z doktorem Cawley’em, gdy grany przez Marka Ruffalo agent Aule pojawia się dość znienacka w zupełnie nowej roli. A nawet gdyby chcieć na to przymknąć oko, to jego skinięcie głową w czasie rozmowy na schodach, na końcu filmu, dobija ostatnie argumenty. No cóż. Niewykluczone, że ma rację. Gorzej z drugą. Zarzucił mi, że na żywca przepisałem coś z niespecjalnie rzetelnej recenzji pewnego znanego portalu filmowego. Spytałem co niby takiego. Odparł, że Daniels i Aule nie byli agentami FBI. Ależ oczywiście, że byli! Przedstawiają się jako agenci federalni, nikt nie był w tym czasie agente...

Konkluzja wujka Staszka #9: Z czego wynika, że jesteśmy ciężko doświadczeni przez skojarzenia

Obraz
Gdy w drugiej części filmowego „Hobbita” Tauriel mówi do Legolasa o Kilim: „jest wysoki jak na krasnoluda”, natrętne skojarzenie dopowiada w umyśle: „ale wciąż za niski jak na szturmowca”. Przygotowując się do walki z Płaczącym Aniołem (Dr. Who) ( źródło ) PS. Rzecz jasna tytuł posta również wynika z pewnego skojarzenia i  jest nawiązaniem do opowiadania. Zagadka: kto je napisał i gdzie ukrył się  jaguar, który ranił w rękę żonę narratora? Wiesz?