Posty

Wyświetlam posty z etykietą Houellebecq

Moce astrologów

Obraz
Gdy chodziłem do szkoły, uczono nas o rodzajach narracji. Że narracja w utworach fabularnych jest pierwszoosobowa lub trzecioosobowa i prowadzi się ją w czasie przeszłym lub teraźniejszym. I koniec. Pierwsza myśl, która mi się od razu nasunęła: a nie można prowadzić narracji drugoosobowej? Naturalnie można. Ale jest to trudne.     Czystej narracji drugoosobowej na dłuższą metę chyba nie warto stosować, gdyż będzie to trudne. Ale użycie jej w większych partiach tekstu, tak jak zrobili to autorzy „Faceless Old Woman Who Secretly Lives in Your Home”, gdy Staruszka Bez Twarzy zwraca się do Craiga opowiadając mu co zrobiła i tłumacząc dlaczego to uczyniła, jest nader interesujące. Dodać tu należy, że ona tak naprawdę opowiada to czytelnikowi, gdyż Craig jej zwyczajnie nie widzi i nie słyszy. Strindberg polubiłby to.    Następna myśl: a narracja prowadzona w czasie przyszłym? Piękny przykład dał Houellebecq w swojej „Uległości” pisząc ostatni rozdział, w któ...

Przestraszyć i zmusić do myślenia

Obraz
Wiek XXI będzie wiekiem religii albo nie będzie go wcale. Andre Malraux Nie lubię zjawisk, które są modne. Nie lubię nawet nazywać ich modnym słowem trendy . Dlatego jak pies koło jeża chodziłem obok popularności NIRVANY po sukcesie ich „Nevermind”, a dopiero gdy kurz opadł, zabrałem się za metodyczne słuchanie ich dorobku i – co u mnie dziwnym nie jest – bardziej spodobała mi się „Bleach”, ich chropowata, debiutancka płyta.     Podobnie z M. Houellebecqiem. Gdy słyszę dookoła, jaki to ważny intelektualista i prozaik, gdy kolejni się wypowiadają o „Cząstkach elementarnych”, to jego nazwisko służy mi za synonim charakterystycznej tabliczki z napisem „Nie dotykać, urządzenie elektryczne”. Ale usłyszawszy kilka zdań opisu fabuły „Uległości”, stwierdziłem, że chętnie tę powieść przeczytam. Najpierw jednak odleżała trochę na półce nim się przemogłem, by ją otworzyć. I – jak nietrudno zgadnąć – wciągnęła mnie.     Wciągnęło mnie to ukazanie miałko...