Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kubrick

Play it again, Siri

Obraz
C hyba każdy z widzów filmu „Zróbmy sobie wnuka” parsknął śmiechem, gdy bohaterka, Zosia Tuchałowa, prosta dziewczyna ze wsi, naciska przycisk sygnalizacji świetlnej, nachyla się do niego i mówi „To ja, Krysia Tuchałowa… Zielone poproszę”. A jeśli nie, to chwilę później, gdy światło zmienia się na zielone i Krysia wkracza na przejście dla pieszych… by zaraz zawrócić i powiedzieć do przycisku „Dziękuję!”. Oczywiście, traktowanie urządzeń technicznych jako bytów podobnych człowiekowi nie jest wynalazkiem naszych czasów. Jednym z wyznaczników tego zjawiska jest nadawanie imion. Jeśli kojarzysz pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju, to pewnie zdajesz sobie sprawę, jak ważne jest posiadanie imienia, ale także to, kto komu imię nadaje (nadanie imienia jest znakiem dominacji). Rzecz mająca imię, ma o wiele wyższy status, niż ta imienia nie posiadająca – co innego jakaś bezimienna góra, a co innego ta o imieniu Olimp. Przedmioty wykonane ręką ludzką mają swe imiona od tysiącleci - „Argo”, stat...

Król Narcyzów do siebie mrugnął

Stephen King wydał w roku 1977 powieść „Lśnienie”. Chciałbym nie być zmuszanym do opowiadania o fabule tego utworu, gdyż nie ma ona tu najmniejszego znaczenia. Dość powiedzieć, że w roku 1980 Stanley Kubrick wziął ją na warsztat i uczynił z niej (przy wydatnej pomocy Jacka Nicholsona, który właściwie nie zrobił nic nadzwyczajnego, tylko odpowiednio wyglądał) małe arcydziełko filmowe zbudowane z grozy, braku wyczucia granic rzeczywistości i maligny oraz z doskonałego oddania atmosfery izolacji. Trzeba jednakże też przyznać, że udało się to Kubrickowi głównie dlatego, że nie trzymał się książki w większości momentów.     Najwidoczniej nie zadowoliło to autora, który postanowił sam napisać scenariusz na podstawie własnej książki. Film tak długi, że podzielony na miniserial, ujrzał światło dzienne w roku 1997, dwie dekady po Kubricku. O tej ekranizacji mogę rzec tyle co pan Dibley z „Latającego Cyrku Monty Pythona” o „Oknie na podwórze” Hitchcocka: że rozciągnął akcję na po...