Posty

Wyświetlam posty z etykietą Fuentes

Stary człowiek i Meksyk

Dla wytchnienia od wampirzych wynurzeń proponuję najsłynniejszą powieść Carlosa Fuentesa, czyli „Stary gringo”. Nie jest to lektura wakacyjna, lekka, łatwa i przyjemna. Jest ona gęsta znaczeniami i symbolami. I to w dodatku nieco piętrowymi. Czyli: można nie wiedzieć nic i coś z książki wyciągnąć, albo można wiedzieć dużo i znaczeń wyciągnąć zdecydowanie więcej.     Oto garść spoilerów, które przydadzą się w lekturze tej powieści. To tylko moje, osobiste przekonanie, że warto wiedzieć, znać kilka faktów i postaci, by lektura smakowała lepiej. Ambrose Bierce     Stary gringo nazywa się Ambrose Bierce, ale dowiadujemy się tego dopiero na ostatnich kartach powieści. Przez cały czas konsekwentnie nazywany jest gringo (pogardliwe określenie białego człowieka), starym gringo , bądź „białym generałem” (trochę ironicznie - był majorem w armii amerykańskiej i wojskowym kartografem). Nie zdradzam tu jakichś strasznych tajemnic – autor konsekwentnie wspomin...