Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ferguson

Narracja imperialna

Nauczono nas w szkole patrzeć na historię z punktu widzenia Polski. I dobrze. Bo Polakami jesteśmy i z tym krajem winniśmy się identyfikować. Jego historię mieć jako swoją. Ale niedobrze jest popadać w szowinistyczny solipsyzm uważając, ze jesteśmy jedynym narodem godnym uwagi historycznej, a całe dzieje europejskiej cywilizacji kręcą się wokół naszej mlekiem i miodem płynącej krainy.     Wielkim atutem „Pieśni Lodu i Ognia” G. R. Martina jest zastosowany przezeń mechanizm narracji. Widzimy rozwój globalnej sytuacji śledząc losy bohaterów znajdujących się w różnych miejscach geograficznych, w różnych warunkach, w działających w odmiennych układach politycznych, po przeciwnych stronach barykad. Dzięki temu wyrabiamy sobie pogląd na temat całokształtu sytuacji, nie budujemy czarno-białych podziałów i jednostronnych sympatii.     Podobnie dzieje się, gdy czytujemy historyków opisujących dzieje z innych perspektyw (nota bene wytworzył się ostatnio taki modny n...