Posty

Konkluzja wujka Staszka #8: Greenpeace

W baśni „Piękna i Bestia” tytułowy Bestia żąda od kupca życia córki (pośrednio) jako zapłatę za zerwaną w ogrodzie różę.     Trzeba przyznać, że w Baśniowych Czasach bardzo poważnie podchodzili do kwestii ochrony przyrody.

Dwa nekrologi

Obraz
Ostatni czas wokół mnie obfituje w śmierć.     Jest ona nieunikniona. Jest pewna. Maszerujemy ku niej, ramię w ramię, przez całe nasze życie. A jednak, gdy niektórzy z nas już ją osiągają, czujemy żal, pustkę. Smutek.     Spośród tych, którzy odeszli, chcę wspomnieć dwóch ludzi. Są oni na tyle publicznymi osobami, że mogę się na tym blogu podzielić swoimi wspomnieniami. To nie będą jakieś rozbudowane epitafia, czy pogrzebowe mowy. To po prostu wspomnienia. Pierwszą z tych osób jest profesor Umberto Eco. Nie będę tu przytaczał jego życiorysu, czy wspomniał jego kolejnych powieści lub prac naukowych. Profesor Eco pozostanie dla mnie zawsze wzorem łączenia nauki ze sztuką. Pewnie spora część z Was zna powiedzonko: eunuch i krytyk z jednej są parafii – obaj wiedzą jak, lecz żaden nie potrafi . Umberto Eco potrafił. Przy tym jego prace naukowe w cudowny sposób zazębiały się z jego powieściami. Już prawie cztery lata temu na łamach portalu Esensja (obec...

Przestraszyć i zmusić do myślenia

Obraz
Wiek XXI będzie wiekiem religii albo nie będzie go wcale. Andre Malraux Nie lubię zjawisk, które są modne. Nie lubię nawet nazywać ich modnym słowem trendy . Dlatego jak pies koło jeża chodziłem obok popularności NIRVANY po sukcesie ich „Nevermind”, a dopiero gdy kurz opadł, zabrałem się za metodyczne słuchanie ich dorobku i – co u mnie dziwnym nie jest – bardziej spodobała mi się „Bleach”, ich chropowata, debiutancka płyta.     Podobnie z M. Houellebecqiem. Gdy słyszę dookoła, jaki to ważny intelektualista i prozaik, gdy kolejni się wypowiadają o „Cząstkach elementarnych”, to jego nazwisko służy mi za synonim charakterystycznej tabliczki z napisem „Nie dotykać, urządzenie elektryczne”. Ale usłyszawszy kilka zdań opisu fabuły „Uległości”, stwierdziłem, że chętnie tę powieść przeczytam. Najpierw jednak odleżała trochę na półce nim się przemogłem, by ją otworzyć. I – jak nietrudno zgadnąć – wciągnęła mnie.     Wciągnęło mnie to ukazanie miałko...

Gonzalo Aschenbach

Czasami prześladuje mnie myśl, że zadzwoni telefon, odbiorę połączenie z nieznanego mi numeru i usłyszę: „Dzień dobry. Telefonuję w imieniu Miejskiej Biblioteki Publicznej. Pan wie w jakiej sprawie dzwonię? Ma pan nasze książki. A my wiemy, gdzie pan mieszka...”. Wiedzą. Sam im ten adres podałem zapisując się do niej lata temu.    A jakiej to książki oddać nie potrafię? „Śmierci w Wenecji” Manna. I nie dlatego, że ją ukochałem. Bynajmniej. Nie idzie mi ona, a ja się zawziąłem, że ją przeczytam. I jestem na tego zawzięcia ukończeniu.    Nie leży mi ta książka. Mann nie zachwyca, choć podobno wielkim prozaikiem był.    Książeczka jest króciutka. Oto Gustaw Aschenbach, literat w kryzysie twórczym, udaje się w podróż, w czasie której postanawia odwiedzić Wenecję. Gdy już do niej dociera, stwierdza, że jednak nie służy mu tamtejszy klimat i chce wyjechać do uzdrowiska niedaleko Triestu. W międzyczasie zdążył się zachwycić sylwetką i rysami młodego Tadzia ...

Na skróty

Obraz
Czy streszczenie może być pełnoprawnym gatunkiem literackim?     Zazwyczaj opisuje się streszczenie jako rodzaj przekształcenia literackiego, takie coś w rodzaju reported speech , mowy zależnej, oderwanej od tekstu podstawowego, lecz z nim związanego treścią. W sumie – odmawia się mu prawa do bycia odrębnym gatunkiem. Czy słusznie?    Iwona Loewe w swoim tekście ( http://www.fil.us.edu.pl/ijp/osoby/publoewe_Bialystok2008.pdf ) o transgatunkach odwołuje się do lubianej przeze mnie koncepcji mgławicowości gatunków, a takie gatunki jak list , czy inkryminowane streszczenie osadza w obszarze gatunków transgresyjnych , w skrócie: transgatunków .     No i super. Podziękujemy pani Iwonie i rozejdziemy się do domów, co? Kogoś przekonałem, że streszczenie może być dziełem literackim? Pana? Panią? Ciebie? Chyba jeszcze nie. No to zastanówmy się nad tym, bo jednak może się mylę.     Na początek wyciągniemy „Czas apokalipsy”. Grubo i ...

Na STARych śmieciach

Obraz
Uwaga!!! Poniższy tekst może zawierać i zawiera spore ilości faktów fabularnych pochodzących z filmu „Gwiezdne wojny VII: Przebudzenie Mocy”. Przed przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem, lub farmaceutą, gdyż każda z tych informacji może wywołać szereg psychofizycznych stanów od irytacji, po rozczarowanie. Innymi słowy: nie chcesz znać fabuły – nie czytaj. O czym mógłby być ostatni wpis tego roku, jeśli nie o siódmej części „Gwiezdnych wojen”?     Gdy już umilkną uciszające, acz potrzebne, atyspoilerowe posykiwania, gdy opadnie entuzjazm wywołany faktem, że wreszcie mamy nową historię, bez powtórek i konfrontacji z kilkudziesięcioletnim kanonem, ludzie zaczną „Przebudzenie Mocy” traktować bardzo oschle. Nihil novi sub astris , powiedzą. Wszystko już było. I nie da się zaprzeczyć, że mają rację.    Ale czy to źle?    Co tak naprawdę uczynili twórcy filmu? To czego się współcześnie czytelnicy Cortazara spodziewają po lekturze „Gry w k...

Wdowi post

Obraz
Wyobraź sobie, że wchodzisz ciemną, zimową nocą do wanny pełnej ciepłej, aromatycznej wody. Łazienka jest skąpana w półmroku płomieni dziesiątek świec. Twoje zziębnięte ciało zdaje się tajać pod dotykiem wody. Przymykasz oczy i pogrążasz się w doświadczeniu ciepła, komfortu i spokoju.    O czym ja piszę? O muzyce.    Zazwyczaj pod koniec roku popełniam posta o utworze lub płycie roku. Tym razem będzie to „zespół roku” i od razu trzy płyty i cały bukiet utworów. Zespół nazywa się TRUE WIDOW i w sumie w tym roku nic nowego nie wydał. Ale niemal rok temu w zakładkach opatrzonych etykietką „do sprawdzenia” zostawiłem sobie link do ich płyty „Circumambulation”. Gdy ją sobie wrzuciłem do posłuchania, poczułem mniej więcej to, co opisałem w pierwszym akapicie.     Jaka jest ta ich muzyka? Wolna i ciężka. Ten wyświechtany frazes jest w ich przypadku niezwykle stosowny. Ba, rzekłbym, że jest to jedyny zespół, którego muzykę mógłbym opisać tą koniunkcją...