Konkluzja wujka Staszka #1: dream team

Zobaczyłem na kwejk.pl obrazek z wywiadu, jakiego udzielił George R.R. Martin. Ponoć zapytany o zajęcie, jakiemu chciałby się oddać poza paraniem się pisarstwem, odparł, że chciałby - rzecz jasna - prowadzić dom weselny.
   Oczyma duszy swojej zobaczyłem siedzącego obok niego ducha Shakespeare'a (który zawitał z okazji wczorajszej swojej podwójnej rocznicy urodzin i śmierci). Stratfordczyk gorliwie mu przytakiwał i zapewniał, że to się doskonale się składa, gdyż on zamierza założyć agencję matrymonialną, więc będzie mu zapewniał klientów, jednocześnie poszerzając swoją ofertę o organizowanie wesel.
   To piękny przykład synergii w sektorze gospodarczym.
   Obecnie trwają poszukiwania jakiegoś szczególnie wydajnego zakładu pogrzebowego, ażeby móc składać oferty typu all-inclusive.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wdowi post

Polak mały, sztuczka kusa

Nim napiszesz post

Wandalizm intelektualny

Apokalipsa według St. Lema

Paranormal Wilkowyje

O wykręcaniu ludziom numerów

Pies imieniem Brutus

Konkluzja wujka Staszka #12: Pseudonimy

Śpiulkolot a sprawa polska