Posty

Wieża Szarańczy

Kilka tygodni temu Zadie Smith w wywiadzie udzielonym radiowej „Trójce” stwierdziła, że Anglicy to naród, który uważa, że mieszkać można wyłącznie we własnym domu. Najmniejszym i najciaśniejszym, byle miał osobne wejście od ulicy. Dzielenie z sąsiadami korytarza jest uważane za rodzaj piekła.     Spoglądając w tym kontekście na „Wieżowiec” Ballarda widzimy coś, co umyka w pierwszym czytaniu nam, dzieciom kamienic i peerelowskich blokowisk. Że sam wieżowiec jest piekłem. Wielopoziomowym, „odwróconym” piekłem z siódmym kręgiem położonym na dachu. Jednocześnie jest piekłem nie per se , lecz dzięki ludziom, którzy go zamieszkują.     Ballard wskazuje na pewien mechanizm nie nazywając go po imieniu. Ludzie są u niego szarańczą. Szarańcza jest miłym, zielonym świerszczykiem, póki żyje sobie samotnie, a najbliższa następna szarańcza mieszka za lasem. Ale jeśli szarańczy jest zbyt wiele i  zaczną się spotykać, ocierać o siebie, nagle zaczynają b...

Inżyniera Mamonia gry o tron

    Z jednej strony wszyscy się uśmiechamy, gdy słyszymy inżyniera Mamonia, który ustami Z. Maklakiewicza oświadcza, że podobają mu się wyłącznie melodie, której już zna. Z drugiej strony śmiejemy się z hipsterów, którym wszystko podoba się póki nie stanie się modne. I tak zawieszeni między tymi dwoma stanowiskami, niczym na łańcuchu łączącym Podwójnego Wodza z „Lilli Wenedy”, czujemy się suwerenami naszych gustów. Ja będę jednak brutalny: jesteśmy inżynierami Mamoniami w stopniu, jakiego nawet nie przypuszczamy.     Od razu powiem, że łykam „Pieśni Lodu i Ognia” G. R. R. Martina jak mysz laboratoryjna kokainę. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak chłonąłem jakąś książkę. Przedostatnio był to komiks „Sandman” według Gaimana. I zacząłem się zastanawiać – dlaczego to się podoba? Nie tylko mnie, bo ja mogę być nieco skrzywiony, ale tej rzeszy fanów, którą Brodaty George już pozyskał.     Odpowiedź nasunęła mi się na grzywkę, gdy czytałem rozdział o...

Konkluzja wujka Staszka #2: gęsi i pawie

Wiem, że dziś wszyscy twoi fani zhejtują mnie na fejsie (...) Adam Sztaba Nie mogę podskakiwać totalitarnym ochlokraktom, którzy twierdzą, że się nie znam i język ma ewoluować. Ale nie potrafię klęknąć i skamleć poddańczo niczym Rada języka Polskiego. Mogę to skomentować słowami Reja i Słowackiego: „niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, lecz pawiem narodów są i papugą”.

Wieżowiec pełen mroku

Mrok to podwójny: zarówno związany z awariami i sabotażem instalacji elektrycznej (z resztą – każdej), jak i mrok ducha, mrok, w którym rozum śpi i budzą się demony.     Czym właściwie jest powieść Ballarda z 1975 roku pt. „Wieżowiec” (oryginalny tytuł to „High Rise”)? Opowieścią o stratyfikacji społecznej? O mechanizmach przemocy i dominacji? O historii obłędu i jego źródłach w naszych umysłach – to byłoby łatwe szufladkowanie. Wtedy można byłoby powiedzieć: ot, cały Ballard. Ale to nie tak. Możemy stworzyć w swoich umysłach szufladkę, w której znajdą się wszystkie utwory Ballarda, która pozwoli nam stwierdzić, że facet pisał ciągle o tym samym, ale nic nie zmieni tego, że sama szufladka jest odmienna i niepokojąca. Że Golding napisał „Władcę Much” jednego i już otacza go nimb analizatora społecznego, a Ballard napisał naście powieści i wszyscy pamiętać mu będą tylko „Imperium słońca” i film Cronenberga pt. „Kraksa”.     W wieżowcu mamy do czynienia z...

Konkluzja wujka Staszka #1: dream team

Zobaczyłem na kwejk.pl obrazek z wywiadu, jakiego udzielił George R.R. Martin. Ponoć zapytany o zajęcie, jakiemu chciałby się oddać poza paraniem się pisarstwem, odparł, że chciałby - rzecz jasna - prowadzić dom weselny.    Oczyma duszy swojej zobaczyłem siedzącego obok niego ducha Shakespeare'a (który zawitał z okazji wczorajszej swojej podwójnej rocznicy urodzin i śmierci). Stratfordczyk gorliwie mu przytakiwał i zapewniał, że to się doskonale się składa, gdyż on zamierza założyć agencję matrymonialną, więc będzie mu zapewniał klientów, jednocześnie poszerzając swoją ofertę o organizowanie wesel.    To piękny przykład synergii w sektorze gospodarczym.    Obecnie trwają poszukiwania jakiegoś szczególnie wydajnego zakładu pogrzebowego, ażeby móc składać oferty typu all-inclusive .

Fizyka post mortem

Każdy zna taką figurę kulturową, którą jest duch . Jako ducha rozumiemy tu ludzką duszę, która po śmierci błąka się po okolicy miejsca zgonu wyposażona w intelekt i wspomnienia życia przedśmiertnego. Możemy ją znać także jako zjawę , czy widmo . Nie powinniśmy jej łączyć z upiorem , który jest polską nazwą swojskiego (o zgrozo) wampira.     W Wielką Sobotę telewizja TVN nadała film J. Zuckera z roku 1990 pt. „Uwierz w ducha” z Patrickiem Swayze w roli ducha . Nie widziałem przedmiotowego filmu w całości. Obejrzałem może kwadrans, który pobudził mnie do śmiechu i myślenia. Nabrałem strasznej ochoty na przepytanie scenarzysty, jak sobie wyobraża oddziaływania fizyczna w kontekście ducha. To znaczy, jak sobie wyobraża, to zobaczyłem, ale jak na to wpadł, lub z jakiej bezdni bezmyśli to wziął – do tego sam już nie dojdę.     Oto co widziałem.     Na ducha działa grawitacja – gdyż chodzi on po podłodze, miast miotać się po okolicy, niczym...

Memy i okręty szturmowe

1. Mem     Mem to najmniejsza ilość informacji. Miał być odpowiednikiem kwantu w kognitywistyce. Nie wyszło. W chwili obecnej z fizyką kwantową wspólną ma zasadę nieoznaczoności, gdyż nikt nie może podać całkowitej definicji memu. Zadowolę się zatem cząstkową. A nawet nie tyle definicją, co wskazówką. Memami są np.: gwiazda Dawida, Złote Łuki McDonald'sa, logo Windows, uproszczony zarys kuli ziemskiej, swastyka, flaga narodowa. Są to jakieś symbole, które od razu wskazują na pewien kontekst. Memy nie są dane raz na zawsze. Mogą coś znaczyć przez określony czas, a potem społeczeństwo o nich zapomina i już. Na przykład pani prokurator Krymu stała się ciekawym tego przykładem, gdyż jej postać w mundurze już stałą się samodzielnym memem. Ale daję jej rok-dwa i odejdzie w niepamięć. Podobnie, jak powoli w niepamięć odchodzi Slenderman . 2. Czy androidy marzą o „Łowcy androidów”?     Powiedzmy sobie szczerze: film „Blade Runner” (polskie tytuł „Łowca ...